logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Dla początkujących

Pytania i odpowiedzi

Tajemnica Join-up

Opracowania

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

Magia zewnętrznej wodzy



Artykuł angielskojęzyczny zacytowany przez Montanę i przetłumaczony przez Sasha1

Wybaczcie nie najtrafniejszy dobór terminologi, ale mam nadzieję, że mimo to przyda się komuś to tłumaczenie.


Magia zewnętrznej wodzy

Cóż, mamy narzędzia do kierowania koniem (pomoce) - nogi, dosiad i ręce. Nadszedł czas by zrobić z nich użytek. Chcemy wykonać ćwiczenia, które poprawią gibkość i wzmocnią konia. Pozostawiamy koniowi dłuższą chwilę zanim przejdziemy do tych ćwiczeń. Jako, że koń staje się coraz silniejszy w odpowiednim czasie zaoferuje nam swoje szczęki i wejdzie na kontakt z wędzidłem. Naturalne wygięcie konia jest sztywne zatem jego uelastycznienie jest trudne. Jednak konsekwentny trening może spowodować, że koń stanie się gibki. Przy każdym ćwiczeniu musimy sobie zadać pytanie "Co ja chcę osiągnąć?" Ćwiczenia muszą być wykonywane właściwie inaczej nie poprawią konia w ogóle i nie mają żadnej wartości. Aby zbudować pewną logikę w ćwiczeniach za każdym razem musimy ustanowić ich cel - końcowy rezultat. W naszym pierwszym ćwiczeniu - okrąg - naszym celem jest uzyskanie wygięcia konia po łuku będącym fragmentem okręgu.


Prosto i naturalnie:

Koń jest prosty kiedy jego tylne i przednie nogi są w jednej linii. Koń jest naturalny kiedy jest wygięty po łuku będącym odcinkiem okręgu. Jesteśmy w stanie narysować linię przez konia i zewnętrzne nogi są na zewnątrz tej linii a wewnętrzne wewnątrz. Jeździec musi próbować wygiąć konia po łuku okręgu. Sztywny koń będzie zwykle wymachiwał kopytami na zewnątrz. Można to zobaczyć z ziemi; wewnętrzna tylna noga krzyżuje się przed zewnętrzną tylną. Jak jeździec czuje to siedząc na koniu będzie omówione w dalszej części tego artykułu. Mówi się, że dla niego 20 m koło jest płytsze niż łuk będący fragmentem 10 m koła lub narożnik (ćwiartka koła). Przedyskutujmy postęp w jeżdżeniu po okręgu począwszy od początkującego jeźdźca i konia aż po bardziej zaawansowanego jeźdźca i konia.

Większość jeźdźców bez dostępu do właściwej wiedzy skręca konia na łuk jak rower. Ciągną wewnętrzną wodzę i puszczają zewnętrzną wodzę do przodu. Niektórzy przekładają nawet zewnętrzną wodzę do wewnątrz nad kłębem konia. Jakkolwiek koń często patrzy w kierunku skrętu, jego ciało idzie w innym kierunku. Pcha w kierunku przeciwnym do tego w którym chciałby jeździec. Zdarza się to często w sytuacji gdy jeździec chce odjechać od grupy konie ale kończy pośród nich. To wszystko się zdarza ponieważ ci jeźdźcy nie odkryli:

Magii zewnętrznej wodzy

Aby skręcić konia poprawnie musimy stosować się do tej Złotej Zasady: Nasze ręce zawsze myszą być wyrównane. Nasze ręce nigdy nie mogą pozostawać jedna za drugą. Nasz kontakt będzie również równomierny. Skręcanie konia musi przebiegać następująco: załóżmy, że chcemy skręcić w prawo - z pozycji właściwie i równo ułożonych rąk przesuwamy prawą (wewnętrzną) rękę z pozycji centralnej w prawo. To powoduje lekkie przesunięcie głowy i szyi w prawo. Koń pójdzie za swoim nosem i skręci na skutek tak prostego sygnału. Nasze dłonie są wyrównane zatem lewa (zewnętrzna) wodza staje się trochę krótsza niż była, robi się napięta na szyi i zaczyna działać popędzająco. Teraz mamy dwie wodze które działają w tym samym kierunku. Lewa wodza napięta na szyi będzie miała ograniczające działanie. Zapobiega ona bocznemu ruchowi konia w lewo. Otwarcie rąk w czasie utrzymywania kontaktu z zewnętrzną przy wyrównanych rękach zawsze może być cofnięte jeśli jeździec jest w kłopotach. Miłą częścią tego sposobu treningu jest to, że nie używamy przemocy. Jest to tylko przyjemna prośba, którą koń ma wielką ochotę spełnić.

Każdy koń ma lepszą i gorszą stronę. Nie wydaje się aby ktoś znał przyczynę ale większość koni jest bardziej elastyczna w lewo a sztywniejsza w prawo. Wydaje się, że część specjalistów uważa, że przyczyną tego jest takie właśnie ułożenie źrebaków w macicy u klaczy. Faktem jest, że nie możemy pozwolić aby ta sztywność pozostała. Kiedy jedziemy koła napotykamy problemy w obu kierunkach. Przyjmijmy, że nasz koń jest sztywny w prawo. Mimo stosowania właściwej techniki , koń zmierza w kierunku środka koła. To nie wychodzi ponieważ koń nie chce się wygiąć w prawo i wspomaga się wewnętrzną (prawą) tylna nogą. Problem ten pokonujemy stopniowo. Zrób mały skręt potem prostą linię następny mały skręt itd. Kiedy wykonujemy wiele małych skrętów, nie dajemy koniowi okazji do utraty równowagi i znoszeniu do środka. Po jakimś czasie koń stanie się elastyczny i mocniejszy i możemy kontynuować ćwiczenia na kole. Skręt w lewo jest trudnym problemem, chce się przegiąć nadmiernie (wygina w łuk swoją szyję). Wygina swoją szyje ale nie całe ciało (kłodę). Powoduje to znoszenie na zewnątrz przez prawe ramię. Teraz musimy włączyć ograniczony wpływ zewnętrznej wodzy do działania. Jeździec musi zamknąć zewnętrzny łokieć do ciała i przesunąć swoją zewnętrzną dłoń (prawą) w kierunku środka konia. Jeździec może również wykonać półparadę z zewnętrzną wodzą. Wykonuje lekkie zamknięcie prawej dłoni w momencie gdy prawa przednia noga idzie do przodu i przestaje zamykać dłoń gdy osiąga pożądany efekt. Jest to prosty sposób na jeżdżenie po kole. Początkujący jeźdźcy powinni zaczynać od tego prostego ćwiczenia i rozwijać się dalej. Zwyczajne utrzymanie równego kontaktu prawą i lewą ręką nie jest tak proste jak się wydaje. W miarę jak jeździec robi postępy musi zacząć używać wszystkich dostępnych pomocy tj. wodzy, łydek i dosiadu. Przeanalizujmy wpływ jaki ma użycie każdej z tych pomocy na stan (zachowanie się) konia


Wodze:

Odkryliśmy już, że używając obu wodzy stajemy się bardziej efektywni. Patrzyliśmy na zewnętrzną wodzę jako wodzę powstrzymującą ale może ona również popędzać kania w bok. Wszystko co powoduje popędzanie nie będzie powstrzymywało. Teraz zobaczmy jak możliwe jest jeździć koła bez użycia wewnętrznej wodzy a głównie wykorzystując popędzające działanie zewnętrznej wodzy. Przyciągnij zewnętrzny łokieć do tułowia, trzymaj ręce nisko ponieważ chcemy odwrócić konia. Przy niskiej ręce wodze oddziałują na barki. Nie martwimy się tym, że koń na razie nie patrzy w kierunku skrętu chociaż większość koni to zrobi mimo, że nie prosimy je o to wewnętrzną wodzą.


Łydki (nogi):

Sztywny koń nie chce się wyginać. Będzie machał w bok kopytami nie chce stawiać tylnych nóg pod środkiem ciężkości. Aby zapobiec wymachiwaniu tylnymi kopytami na zewnątrz jeździec musi przyłożyć zewnętrzną łydkę tuż za popręgiem. Wewnętrzna łydka nie może przesunąć się do przodu - musi pozostać na popręgu. Na popręgu tzn. że dolna część nogi i pięty są w linii pod kośćmi kulszowymi i głową. Jego nogi znajdują się w środku ciężkości konia który znajduje się gdzieś 20 cm za popręgiem. Zagmatwane, nieprawdaż ? Ja preferuję określenie, że wewnętrzna noga jest w środku ciężkości konia. Wewnętrzna noga jest w tym położeniu ponieważ koń wygina się wokół niej oraz jest tam ponieważ wspiera tylną nogę konia. Wewnętrzna tylna noga konia musi być uruchamiana aby wydłużyć jego krok i zachęcić go w przesunięciu jego biodra do przodu. Kiedy koń bardzo macha kopytami na zewnątrz, jeździec musi być aktywny ze swoją zewnętrzną nogą (za popręgiem) i przykładać łydkę dość mocno w rytm ruchu tylnej zewnętrznej nogi konia. Nie można zapominać również o wewnętrznej łydce gdyż inaczej koń wykona koło z kopytami wewnątrz. Jeździec musi dozować siłę przyłożenia i efekt masażu w każdym momencie.


Dosiad:

Poprawny dosiad konia ustawia go w poprawnej pozycji pod jeźdźcem. Jeszcze raz zwróćmy uwagę na nasz cel. Koń musi być wygięty po łuku będącym odcinkiem okręgu od ogona po czubek głowy. jeśli koń jest wygięty poprawnie będziemy w stanie narysować linię przez jego biodra i barki i linie te przetną się w środku okręgu.

Wewnętrzne biodro konia jest wysunięte do przodu a wewnętrzny bark jest cofnięty do tyłu. Nasze ciało musi podążać za ruchem konia. Nasze wewnętrzne biodro musi być wysunięte do przodu. Jeśli siedzimy poprawnie, koń będzie próbował odnaleźć harmonię z nami. On również przesunie swoje wewnętrzne biodro do przodu. Kiedy jeździec przesuwa swoje wewnętrzne biodro do przodu poprawnie , zwiększa obciążenie na wewnętrznej kości kulszowej. Ten zwiększony ciężar (następna pomoc) pobudza również wewnętrzną nogę do podstawienia pod kłodę i przesunięcia biodra do przodu.

Barki jeźdźca muszą podążać za barkami konia. Jeździec robi to kiedy patrzy w kierunku skrętu i tylko tyle. Patrząc będzie wiedział czy podąża we właściwym kierunku ale również umieści go to we włąsciwej pozycji w siodle. To również uczyni zadanie skrętu łatwiejszym. Aktywność nóg w ich właściwym położeniu, rozkład naszego ciężaru , pozycja bioder i patrzenie we właściwym kierunku (co ma wpływ na pozycję naszych barków), popędzający efekt zewnętrznej wodzy - wszystko to pomaga skręcić konia. Być może zauważyłeś, że zacząłem od tyłu i przeszedłem do przodu. Tak też powinieneś jeździć koło :


Zza siebie do przodu.

Już czas abyśmy pomyśleli o wewnętrznej wodzy. Nie potrzebujemy nic więcej do sterowania chyba że mamy kłopoty. Używamy wewnętrznej wodzy dla wygięcia konia w kierunku skrętu. Jest to wygięcie karku powodujące że koń patrzy w kierunku ruchu. (mój komentarz - zarówno flexion jak i bend oznacza wygięcie ale nie przyszedł mi do głowy odpowiedni wyraz po polsku.) Kiedy zakrzywiamy trasę, koń zawsze musi być wygięty i zwrócony na koło. Zwrócenie w kierunku ruchu uzyskujemy wewnętrzną wodzą. Wygięcie tułowia zewnętrzną wodzą, aktywnością i usytuowaniem nóg oraz poprawnym dosiadem. Aby uzyskać zwrócenie konia w kierunku ruchu nasza wewnętrzna ręka musi iść lekko do góry trzymając wodzę dociśniętą do szyi konia. Wewnętrzna wodza musi przylegać do szyi w przeciwnym przypadku na szyi może rozwinąć się boczna rotacja (chyba przedobrzyłem). Koniowi nie wolno zwracać głowy w bok nadmiernie, gdyż może utracić równowagę. Równomierne wygięcie przebiegające przez cały tułów konia jest celem do którego zmierzamy, a nie złamanie konia u nasady szyi. Koń który ma trudności z zaakceptowaniem wygięcia powoduje trudności z utrzymaniem poprawnej pozycji na koniu. Będzie naciskał na naszą zewnętrzną rękę, nasze zewnętrzne biodro i bark. W takiej sytuacji jesteśmy odwróceni od konia. W takim przypadku jeździec musi korygować swoją postawę na koniu co każde dwa kroki.

Pamiętaj, jeśli jeździec siedzi poprawnie, koń musi pracować poprawnie . Nie może tego zrobić żle. Bez użycia siły powodujemy, że koń pracuje poprawnie.. Magia zewnętrznej wodzy tkwi w jej ograniczającym i popędzającym oddziaływaniu.

W kłusie, który jest chodem przekątnym, aktywność wewnętrznej nogi połączy się z zewnętrzną przednią nogą i ich energia popłynie do zewnętrznej wodzy. To samo zdarzy się w galopie. To może być zrozumiałe, że jeśli zewnętrzna wodza pozwoli, koń pójdzie na większe koło. Opierając się temu parciu na zewnątrz ograniczającą wodzą kierujemy konia na zakrzywioną trasę. Kiedy jeździmy konia zza siebie do przodu będzie on zawsze naturalny a my rzeczywiście zaczynamy jeździć na koniu.

© 2006 Nasza Szkapa