|
54. Kłus anglezowany i ćwiczebny
Kłus ćwiczebny (wysiadywany)
będzie wygodny dla jeźdźca i wierzchowca, jeśli ten pierwszy nauczy się amortyzować podrzucanie w siodle, nie usztywniając przy tym ciała. Na początku powinno się kłusować wolnym tempem na spokojnym koniu. Ciało musi być rozluźnione i działać jak amortyzator wstrząsów po to, by można było zachować głęboki dosiad oraz pewne i swobodne oddziaływanie na konia pomocami, wpływając na rytm, równowagę i kierunek ruchu. Inaczej niż w wypadku kłusa anglezowanego w kłusie ćwiczebnym zachowuje się całkowicie wyprostowany tułów. Można wzmocnić dosiad kłusując bez strzemion.
Kłus anglezowany.
Podczas kłusa anglezowanego tułów unosi się i opada w siodło. Łydki zachowują niezmienny kontakt z bokami konia. Nie można się zbytnio pochylać, ręce utrzymują stałą łączność z pyskiem konia. Jeździec anglezujący na koniu unosi tułów korzystając z "wybicia" końskiego grzbietu, dopiero wracając w siodło używa mięśni by zamortyzować opadanie na siedzisko. Unoszenie w siodle nie może polegać na stawaniu w strzemionach, należy trzymać się kolanami i za pomocą mięśni ud kontrolować ruch ku górze.
Rozróżnia się kłus na prawą i lewą nogę konia, jeśli ten chodzi na paddocku. Np. kłus na lewą nogę polega na unoszeniu się nad siodłem, gdy koń stawia na ziemi prawą przednią kończynę.
|